II ZLOT BLOGOSFERY WINIARSKIEJ

Co prawda mój blog o winie nie jest, ale jako winna entuzjastka żywo zainteresowana tematem postanowiłam wziąć udział w imprezie zorganizowanej przez Winicjatywę. Nieco nieśmiało pojawiłam się w Sali hotelu Le Regina zastanawiając się przez chwilę „co ja tu w ogóle robię?”, jednak na odpowiedź nie musiałam długo czekać.

Kto jest pintereściarą, a kto krzewicielem wiedzy o winie?

Czy lajki na facebukowym fanpagu mają znaczenie? Kogo czytamy i czyjej opinii ufamy? Na te i inne pytania można było uzyskać odpowiedź dzięki ciekawym wynikom badań przeprowadzonym przez Wojtka Bońkowskiego – redaktora naczelnego Winicjatywy.

Pojedynek na słowa

Na Zlocie nie zabrakło również osobistości ze świata nauki. Byliśmy świadkami prezentacji pierwszych pilotażowych badań dotyczących pojedynku na słowa winiarskiej blogosfery i profesjonalistów. Jakże bliski memu sercu (ze względu na moje wykształcenie) Instytut Psychologii PAN na czele z dr hab. prof. UW Joanną Rączaszek-Leonardi zaprezentował nam wyniki pilotażowego badania na temat polskiego słownictwa winiarskiego. Okazało się, że większą uwagę przy opisywaniu wina zarówno profesjonaliści jak i blogerzy piszący o winie przywiązują do doznań smakowych, najczęściej czują w winie wiśnię, kwasowość i ogólnie uważają, że wino jest dobre. 🙂

Jak i po co działać w mediach społecznościowych?

Mateusz Szaniawski z Agory – specjalista od social media pomagał wybrać nam najlepszą drogę działania. Dzięki niemu zadałam sobie fundamentalne pytania: jaki jest mój cel? Dla kogo piszę? Podstawa prawda? A jednak nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym. Piszę z miłości do jedzenia i robię zdjęcia z zamiłowania do fotografii, ale kto siedzi po drugiej stronie? Chyba czas na zmiany….

Konkurs – 4 dni w Langwedocji

Już godzina 14? Niemożliwe! Idziemy się posilić, bo potem czeka nas degustacja w ciemno. Degustujemy 14 butelek, do odgadnięcia – kraj, region, szczep, cena oraz czy wino pochodzi z dyskontu czy ze sklepu specjalistycznego. Stawka wysoka – bo 4 dniowy wyjazd do Langwedocji ufundowany przez Faktorię Win. Zaczyna mi się robić bardzo gorąco, zmysły mi wariują, przestaję im ufać, nie mogę odróżnić rzeczywistości od wyobraźni, ale nie poddaje się, walczę do końca, nie o wycieczkę do Langwedocji, bo na Sali jest wiele osób ze znakomitym doświadczeniem winiarskim, lecz dla własnej satysfakcji. Wyciągnięta lekcja? Przede mną jeszcze ocean nauki.
A dla kogo gratulacje? Dla Sebastiana Bazylaka prowadzącego bloga zdegustowany.com. Czapki z głów Sebastian, gratulacje!

Nowa oferta win Lidla

Wychodzę z Sali, głowa mi paruje i co widzę? Kolejne butelki do zdegustowania z nowej propozycji Lidla (sponsora imprezy). Co zrobić, trzeba pić? W ekspresowym tempie, dotrzymując tempa Marcinowi Jagodzińskiemu (m.in. dziennikarzowi Winicjatywy) degustuję kolejne francuskie propozycje Lidla. Nie jest łatwo!

Złam zasady – Portugalia jakiej nie znacie

A teraz w mojej subiektywnej ocenie najprzyjemniejszy punkt programu. Degustacja komentowana. Złamałam zasady i wybrałam degustację prowadzoną przez Ewę Rybak – to był strzał w 10! Wypiłam m.in musującą różową Tourigę Nacional (mimo tego, że Portugalia z win musujących nie słynie, ta była bardzo interesująca), Do Quinta da Chocapalha, 100% rzadkiego szczepu arinto z regionu Lisboa o dojrzałych owocach, ale jednocześnie rześka i dosyć kwasowa, magiczną mieszankę Niepoorta – Douro Tiara 2005. Przy okazji degustacji M.O.B Dão Branco 2013 dowiedziałam się skąd pochodzi nazwa Vinho Verde. Żadna romantyczna legenda niestety się za tym nie kryje. Po prostu Vinho Verde to najbardziej zielony region Portugalii. A na deser porto, prosto z prywatnych zapasów prowadzącej i to jakie! Porto Kopke Colheita 1982 – rzadki gatunek porto, rocznikowy jak porto vintage (colheita znaczy zbiór lub rocznik), jednak cały czas starzony w beczkach, więc po 20-30 latach bliżej mu do porto tawny.

Degustacja była okraszona wciągającymi historiami Ewy Rybak, jej osobistymi przemyśleniami i opiniami. Mimo zmęczenia (program jak sami widzicie był bardzo napięty) nakręcona inspiracją i rozbudzoną miłością do win portugalskich ruszyłam na wieczorek zapoznawczy dla blogerów a co na nim? Niech to zostanie moją winną tajemnicą 🙂

Byłam, przeżyłam, wypiłam!

Wybrałam się na zlot z ciekawości. Nie tylko zostałam zaspokojona poznawczo, ale przede wszystkim wyszłam z ogromną dawką satysfakcji, przemyśleniami, pomysłami i nowymi znajomościami. Poznałam nieznaną stronę Portugalii i zapragnęłam jej więcej!
Dziękuję Winicjatywie za wspaniałą organizację Zlotu i z niecierpliwością czekam na kolejny. Pozdrowienia dla wszystkich obecnych i moich miłych zlotowych kompanów 🙂

healthy_plate_II_Zlot Blogerow 4

Agata z naturalnie wino i Andrzej z trzech kolorów wina

healthy_plate_II Zlot Blogerow 3

Prezentacja nowej oferty sponsora imprezy