Jedzenie w pobliżu plaży w Walencji i zachwycająca dzielnica Cabanyal

Zaledwie kilometr od plaży znajduje się dzielnica Cabanyal, w której możesz zjeść w otoczeniu valencianos, odkryć prawdziwe gastronomiczne perełki i wybrać lokale z wielką łatwością zgodnie z zasadą Klient-Rynienka-Wystrój!

Do tego urzecze Cię architektura, poczujesz klimat Walencji, niekoniecznie tak zadbany jak w centrum miasta. Ta dzielnica chwyciła mnie za serce! Tu miejscowi wystawiają krzesła na chodniki, ba! nawet fotele! i rozprawiają z sąsiadami. Tu znajdziesz lokale, w których często nie tylko nie ma menu po angielsku, ale nie ma menu w ogóle, a na tablicy znajdują się jedynie propozycje w języku walenckim. Oczywiście są też urocze miejsca posiadające menu w języku angielskim (nie ja  pierwsza podbiłam tę dzielnicę ;-).

Pamiętaj, że w Walencji obowiązują dwa języki urzędowe: hiszpański (kastylijski) i kataloński (w statucie noszący nazwę walenckiego). Na przykład nazwy ulic czy menu w lokalnych barach znajdziesz w dwóch językach. Każdy doskonale rozmawia w kastylijskim.

Wracając do jedzenia. Do Casa Montaña () trafiłyśmy w poniedziałek, w porze obiadowej. Przemiła pani zarezerwowała nam stolik na za 30 minut. To wystarczający czas, aby przejść do drugiej części lokalu na kieliszek wina, albo skoczyć do sąsiedniej Bodegi Anyora () w której mają bardzo dobry wybór lokalnych win.

Na lunch w Montaña polecam skosztowanie wyjątkowych małży Clóchinas – wyjątkowych, bo hodowanych tylko w walenckich wodach. Sezon na Clóchinas rozpoczyna się w maju i kończy w sierpniu.  Podobno walenckie mięczaki przewyższają w smaku te galicyjskie i francuskie okazy. Także spiesz się, bo mało czasu zostało, aby przekonać się czy to nie plotka!
Do clóchinas zamów boskie hiszpańskie pomidory w oliwie.

 

Gubiąc się w zaułkach opisywanej dzielnicy natrafisz na intrygujący (patrz zdjęcie poniżej!) bar La Paca ().


Wstąp tu na tapas. Mają kilka propozycji wypisanych na tablicy. m.in. arcy pyszną roladę kozią z marmoladą pomidorową, fluorescencyjnie zieloną sałatkę z alg, trochę mięsa, znajdzie się też jakaś sardynka i nawet hummus.

A Ty jakie lokale polecasz w dzielnicy Cabanyal?